sobota, 13 lipca 2013

Arches


Było około 37 stopni w cieniu, a wszystko oglądało sie w pełnym słońcu. Na dłuższe trasy, np. ~5km zalecany był ponad litr wody na osobę ^^

Moja mała własnoręcznie ułożona wiezyczka ;)

Wieczorem byłam na kolacji w prawdziwej meksykanskiej restauracji. Było naprawdę ostre. To była przekąska:

Moje danie główne, czyli burrito z kurczakiem (mięso w formie wiórków, a nie kawałków) w sosie pomidorowym. Na zewnątrz zabójczy sos paprykowo-serowy. Do tego łagodny ryż i pasta z fasoli. 
Enchiladas z owocami morza. Łagodne. 
Fajitas















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz