To najprawdziwsze miasteczko westernowe. Z przyzwyczajenia pomyślałam, ze odbudowali je dla turystów, ale przecież one naprawdę tutaj powstawały. Ludzie przyjeżdzali, budowali domki, wzbogacali sie albo i nie. Wtedy albo byli zabijani przez wspoltowarzyszy, albo sami popełniali samobójstwo.

Po drodze był pożar. Musiał być spory, bo pózniej dym przykryl duża część nieba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz