Kolacyjka o 2.00 czyli jakieś 1,5h przed przylotem. Jakiś kolejny makaron i coś jeszcze. Krem czekoladowy z którego musiałam zrezygnować z bólem serca. Żołądek powiedział nie i tyle.
Chyba przez ponad 24h będę miała widno. Policzylabym dokładnie, ale o tej porze mnie to przerasta ^^
Szkoda kremu, mógłby być dobry. ;) Moje małe Zombie, nie wiem, jak wytrzymasz tyle bez spania, śpiochu. :P Chyba, że gdzieś tam po drodze się kimniesz, co nie byłoby u Ciebie dziwne. ;)
Szkoda kremu, mógłby być dobry. ;)
OdpowiedzUsuńMoje małe Zombie, nie wiem, jak wytrzymasz tyle bez spania, śpiochu. :P Chyba, że gdzieś tam po drodze się kimniesz, co nie byłoby u Ciebie dziwne. ;)
Makaron i makaron... Jakby człowiek miał urodzić się Włochem xD
OdpowiedzUsuńPrawda xD
OdpowiedzUsuń