poniedziałek, 1 lipca 2013

Zombie

Kolacyjka o 2.00 czyli jakieś 1,5h przed przylotem. Jakiś kolejny makaron i coś jeszcze. Krem czekoladowy z którego musiałam zrezygnować z bólem serca. Żołądek powiedział nie i tyle. 

Chyba przez ponad 24h będę miała widno. Policzylabym dokładnie, ale o tej porze mnie to przerasta ^^

3 komentarze:

  1. Szkoda kremu, mógłby być dobry. ;)
    Moje małe Zombie, nie wiem, jak wytrzymasz tyle bez spania, śpiochu. :P Chyba, że gdzieś tam po drodze się kimniesz, co nie byłoby u Ciebie dziwne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Makaron i makaron... Jakby człowiek miał urodzić się Włochem xD

    OdpowiedzUsuń